Off-road - początek przygody

Zakup samochodu terenowego i jego przygotowanie do jazdy to niemały powód do dumy, wielu początkujących amatorów off-roadu przekonuje się jednak o tym, że jest to również początek niemałych problemów. Samochód kupuje się przede wszystkim po to, aby nim jeździć, a osoby, które marzą o wyruszeniu w teren odkrywają ze zdumieniem, że niema nigdzie nie mają prawa wstępu. Terenówki nie mogą poruszać się po lasach, parkach krajobrazowych i polach uprawnych, są też niemile widziane w okolicach rzek. Co więcej, ich właściciele muszą zdawać sobie sprawę z tego, że nawet obszary pozornie niczyje mają swoich właścicieli, a ci ostatni wcale nie muszą tryskać entuzjazmem na widok osób, które niszczą je samochodami terenowymi. Początkujący powinni przy tym pamiętać, że narzucanie swojej woli i łamanie zakazów jest najgorszą z praktyk. Prowadzi do rys na wizerunku wszystkich entuzjastów off-road, a jednocześnie gwarantuje takiej osobie, że w sytuacji, w której zechce współpracować ze społecznością właścicieli samochodów terenowych, ta ostatnia wcale nie musi być taką współpracą zainteresowana. Okazuje się przy tym, że dobre relacje z innymi właścicielami samochodów terenowych są znacznie bardziej opłacalne niż niepotrzebne konflikty z nimi, to właśnie bardziej doświadczeni koledzy wiedzą, gdzie można jeździć bezpiecznie, bez ryzyka popadania w konflikt z sąsiadami i policją. Właściciele terenówek trzymają się razem, choć nie afiszują się z tym, że przynależą do jednej grupy. Trudno się temu dziwić, skoro przechwałki działają na przeciwników off-road jak płachta na byka, a jest to grupa wcale nie gorzej zorganizowana. Na szczęście, w tej społeczności nie ma mowy o patrzeniu na nowych członków z pogardą, pod warunkiem, że oni sami też chcą coś z siebie dać. Nikt nie lubi much w nosie, gdy ich jednak nie ma można liczyć na pomoc. Jedna z żelaznych zasad mówi jednak o tym, aby nie chwalić się tym publicznie. W końcu off-road nie jest dla tych, którzy liczą na poklask, a nie na rzeczywistą przyjemność z jazdy.

Opublikował

Mark Teacher

nie napisał nic ciekawe w życiu ale od kołyski popsuł tyle samochodów terenowych że serwisy 4x4 nie nadązją naprawiać ich :)